6 sposobów, jak przygotować się do postu dr Dąbrowskiej

Post dr Dąbrowskiej (zwany też Dietą dr Dąbrowskiej lub Postem Daniela, a czasem nawet Postem Leczniczym) to dieta oparta na wybranych warzywach i owocach, która w ciągu 42 dni (lub krótszym okresie) ma za zadanie przygotować organizm do zmiany stylu życia, oczyścić go i uruchomić procesy samouzdrawiania.

Post można podzielić na trzy etapy: etap przygotowawczy (u mnie to 7 dni przed rozpoczęciem postu), okres postu (7-42 dni) oraz okres wychodzenia z postu i powrotu do normalnego żywienia (7-42 dni – najczęściej tyle samo co okres trwania samego postu). Wszystkie te etapy są najeżone pułapkami, które mogą znacząco utrudnić albo nawet uniemożliwić przejście postu.

Aby post działał i był maksymalnie skuteczny, warto odpowiednio się do niego przygotować. Przygotowałam ten artykuł i opisałam w nim moje obserwacje i wnioski po kilku przeprowadzonych postach (7, 21 i 42 dni). Mam nadzieję, że moje sugestie pozwolą Ci uniknąć wielu błędów i sprawią, że post będzie łatwy, prosty i przyjemny.

A więc zaczynajmy:

1. Zaplanuj post

Ustal, jak długo planujesz pościć i kiedy chcesz rozpocząć. Weź kalendarz, określ dokładne ramy czasowe poszczególnych etapów i upewnij się, że po drodze nie ma żadnych ważnych imprez rodzinnych lub zawodowych, w trakcie których trudno byłoby Ci wytrwać w postanowieniu o poście.

Impreza urodzinowa przyjaciółki? Być może lepiej odłożyć post na później…?

W swoich obliczeniach uwzględnij również fazę wychodzenia (powinna trwać równie długo co sam post) i to właśnie wtedy najwięcej osób popełnia błędy, rujnując efekty uzyskane na poście.

Pamiętaj jednak, że 42 dni postu, 42 dni wychodzenia i jeszcze 7 dni przygotowania daje nam łącznie 91 dni. To prawie 3 miesiące! Po drodze z pewnością natkniesz się na towarzyskie miny i sytuacje, które będą wymagały kreatywnego podejścia do tematu. Zazwyczaj wystarczy wspomnieć na początku imprezy, że czymś się zatrułaś i przez resztę wieczoru popijać wodę lub herbatkę miętową…

2. Przygotuj sprzęt

Czy da się przeprowadzić post tylko przy użyciu deski do krojenia i noża? Jasne, że tak! Ale zdecydowanie łatwiej Ci będzie, jeśli zaopatrzysz się w następujące narzędzia:

  • wspomniana już wyżej deska do krojenia i ostry nóż do krojenia warzyw – Uwierz mi, że krojenie dyni przy użyciu noża do smarowania pieczywa może się skończyć bardzo nieciekawie.
  • duży garnek z pokrywką – warzywa podczas gotowania/duszenia tracą znaczną część swojej objętości. Jeśli chcesz np. ugotować leczo lub bigos, który starczy Ci na dłużej niż 1-2 dni, zaopatrz się w możliwi duży garnek, którego średnica będzie odpowiadać średnicy największego palnika Twojej kuchenki (chodzi mi o kuchenkę elektryczną, z gazowymi nie mam doświadczenia) i który będziesz w stanie podnieść, kiedy jest pełny.
  • piekarnik, najlepiej z funkcją grilla – W trakcie postu wszelkie tłuszcze są zakazane, a więc możesz pożegnać się z warzywkami z patelni (przynajmniej w tradycyjnym tego słowa znaczeniu) podlanymi znacząco olejem lub oliwą. Ale te same warzywka możesz upiec. Większość warzyw jest pyszna po upieczeniu i możesz jednocześnie przygotować kilka potraw, oszczędzając czas i energię.
  • naczynie żaroodporne, najlepiej z pokrywką – 1-2 naczynia żaroodporne świetnie się sprawdzą, jeśli będziesz coś dusić, podgrzewać lub zapiekać w piekarniku. Pozwalają też zatrzymać ciepło potrawy przez dłuższy czas, dzięki czemu nie musisz ich co chwilę odgrzewać.
  • mikrofalówka – przede wszystkim do podgrzewania. Możesz zrobić wielki gar zupy na cały tydzień, a później odgrzewać sobie codzienną porcję w miseczce.
  • ociekacz wody do sałaty – Jeśli kupujesz sałatę (zamiast gotowych miksów, które są już porwane i umyte), ociekacz wody może uratować Ci życie. Moje zdecydowanie uratowało! Nigdy nie mogłam domyć sałaty, a później trudno mi było ją dosuszyć. W efekcie jadłam mokre liście (stają się takie przesiąknięte wodą, ble!) i oczywiście tego nie znosiłam. Wystarczyło jednak kilka razy pokręcić ociekaczem, by cała woda pozostała na zewnętrznych ściankach naczynia, a ja miałam idealnie suche listki sałaty. Mniam!
  • blender – Zdecydowanie pomaga zwiększyć ilości pochłanianej surowizny w trakcie postu. Smoothie ze szpinaku i połówki jabłka z sokiem z cytryny… Niebo w gębie! Ponadto, kiedy już nie będziesz mogła patrzeć na pieczone warzywa, możesz je zblendować i zjeść jako zupę lub pastę (a nawet sos do sałatki).
  • pojemniki do przechowywania – Jednym z największych zagrożeń w trakcie postu jest to, że nie będziesz mieć pod ręką dozwolonego jedzonka i sięgniesz po coś zakazanego. Jest to tym bardziej prawdopodobne, jeśli mieszkasz z kimś, kto nie pości razem z Tobą i wodzi Cię na pokuszenie pięknie pachnącymi bułeczkami lub smażonymi ziemniaczkami. (Uwierz mi, że po kilku tygodniach postu garść truskawek to prawie ambrozja)
  • lodówka
  • obieraczka do warzyw – Nie jest absolutnie niezbędna, ale mnie bardzo ułatwiła życie na poście. Jeśli się w nią zaopatrzysz, będziesz mogła upichcić takie cuda jak makaron z cukini lub chipsy z marchewki.
  • sokowirówka – wielu osobom bardzo pomaga przetrwać najtrudniejsze chwile postu, kiedy nie masz już siły patrzeć na warzywa. Ja osobiście wolę zblendować smoothie i nie wyrzucać stałych części warzyw, ale soki z pewnością mogą być jednym z najprzyjemniejszych momentów kulinarnych w trakcie postu.

3. Zrób sobie książkę kucharską i jadłospis

Post rządzi się swoimi prawami i jeśli chcesz osiągnąć sukces, warto je poznać. Mniej metaforycznie mówiąc, poszukaj przepisów na czas postu, stwórz z nich własną kolekcję i przetestuj kilka, jeszcze przed rozpoczęciem postu.

Na naszym rynku jest kilka pozycji z przepisami przygotowanymi we współpracy z dr Dąbrowską. Jeśli nie jest to niezbędny zakup. Setki fantastycznych przepisów znajdziesz w internecie – na blogach, grupach FB i forach internetowych.

Warto też przetestować (zwłaszcza te starsze) książki kucharskie w poszukiwaniu potraw, które przypadkiem spełniają wymogi postu lub łatwo można je przygotować w postnej wersji. Znajdziesz tam smaczne surówki, ciekawe dipy, a nawet postne zupy. Książki poświęcone kuchniom świata oraz kuchni roślinnej również zawierają często kulinarne perełki, które łatwo przygotować w postnej wersji.

Wiele z  tych znalezisk może być Twoim zbawieniem w trakcie postu. Jednak pamiętaj, że na 1 świetny przepis w sieci (a czasami również ten wydany w książce) przypada 5 takich sobie i przynajmniej 1-2 absolutnie niezjadliwych. Jeśli czytałaś mój post o błędach, których nie chcesz popełnić podczas postu, pewnie zapamiętałaś tę wskazówkę, ale jest tak ważna, że tu również ją powtórzę. Gorąco polecam Ci przetestowanie kilku przepisów jeszcze przed rozpoczęciem samego postu i przygotowanie sobie mocnej 5  – pięć przepisów, do których zawsze będziesz mogła wrócić, kiedy nowy przepis okaże się kompletną klapą.

Jeśli zapomniałaś o tym kroku, nie przejmuj się. Po prostu próbuj potrawy możliwie często podczas gotowania i bądź ostrożna w stosowaniu przypraw.

Z moich doświadczeń wynika, że potraw, których smak zdominowany jest przez gotowany seler lub pietruszkę zazwyczaj nie da się uratować. Dodawanie kolejnych składników tylko zwiększa ilość niesmacznej brei, którą będziesz musiał później zjeść lub wyrzucić.

Szablon do stworzenia własnego jadłospisu możesz pobrać TU (szablon pojawi się już wkrótce). Mój przykładowy jadłospis (niestety nie jest doskonały, ponieważ nie jestem dietetykiem i wszystkie pomysły testuję na sobie) znajdziesz we wpisie o moich postnych doświadczeniach.

Będzie mi bardzo miło, jeśli publikując szablon w mediach społecznościowych, otagujesz zdjęcie tagiem: #instaintrovert lub #theintrovertsguide.

W jadłospisie znajdziesz miejsce na przegryzki, które powinnaś mieć pod ręką przez cały dzień i kulinarne eksperymenty. Staraj się każdego dnia próbować czegoś nowego, a swoje spostrzeżenia i uwagi zapisuj na karcie jadłospisu. Dzięki temu będziesz mogła wykorzystać je przy tworzeniu jadłospisu na kolejny tydzień.

Jest też checklista (do pobrania TU – checklista będzie dostępna wkrótce), abyś miała wgląd, czy codziennie jesz surowiznę, kiszonki, owoce, soki i zupy.

4. Przebadaj się

Przed rozpoczęciem postu (a tak po prawdzie to przed każdą większą zmianą stylu życia) warto wykonać przynajmniej podstawowe badanie krwi. Możesz też sprawdzić poziom cholesterolu. Jeśli nie masz pieniędzy na takie badanie, zgłoś się do najbliższego punktu krwiodawstwa. Jeśli oddasz krew, dostaniesz dzień wolny od pracy, a na życzenie również wyniki Twojego badania krwi.

Jeśli trapią Cię jakiekolwiek problemy zdrowotne (a prawdopodobnie trapią, skoro myślisz o poście) być może warto skonsultować z lekarzem, czy post jest dobrym pomysłem, albo nawet pozostań pod jego opieką przez cały czas trwania postu. To bardzo WAŻNE! Nie masz pojęcia, ile złej prasy postowi narobili ludzie, którzy lekkomyślnie i bez przygotowania podjęli post, a później doświadczyli nieprzyjemnych konsekwencji.

I jeszcze jedna uwaga – jeśli Twój lekarz kategorycznie zabroni Ci przeprowadzenia postu, skonsultuj się z drugim lekarzem. Nie mów mu o opinii pierwszego, ale przedstaw wszystkie posiadane wyniki i historię choroby.

Niestety wielu lekarzy nie ufa swoim pacjentom i zakłada, że nie będą potrafili samodzielnie przeprowadzić postu. Dlatego wolą go zakazać (na wszelki wypadek!), by później nie brać odpowiedzialności za ewentualne niepowodzenie lub negatywne skutki źle przeprowadzonego postu.

Rankiem w dniu poprzedzającym post zważ się na czczo (najlepiej po wypróżnieniu). Jeśli masz taką możliwość, zmierz sobie ciśnienie. Koniecznie zmierz się w obwodach całego ciała. Szablon do wpisania wyników znajdziesz TU (szablon będzie dostępny wkrótce). Razem z szablonem znajdziesz dokładne instrukcje, jak samodzielnie dokonać pomiarów.

5. Zrób zakupy i przygotuj lodówkę

Najlepiej jest zrobić zakupy tylko na pierwsze 2-3 dni postu. Nie kupuj zbyt dużej ilości warzyw, ponieważ mogą się zepsuć, zanim będziesz zdążysz je wykorzystać. Najlepiej też smakują, kiedy są świeże. Zwróć też uwagę, że surowe warzywa i owoce zajmują bardzo dużo miejsca w spiżarce i w lodówce. Jeśli planujesz swój post w okresie od maja do października, strzeż się muszek owocówek. Twoje postne jedzonko będzie dla nich prawdziwym przysmakiem.

W ciągu ostatnich dni przed postem skomponuj swoje posiłki w taki sposób, by zużyć produkty o krótkim terminie ważności, które zalegają Ci w lodówce. Pamiętaj jednak, że Twoje ciało to nie jest śmietnik! Nie pochłaniaj wszystkiego naraz tylko dlatego, że chcesz rozpocząć post. W wielu przypadkach lepiej jest oddać produkty (nawet te otwarte) rodzinie, znajomej sąsiadce albo włożyć do lodówki społecznej. Możesz je też zamrozić, by doczekały do momentu, kiedy znowu będziesz mogła je jeść lub po prostu wyrzucić (choć moje zero-waste’owe serce boli mnie na samą myśl o takim marnotrawstwie). Z pewnością jest to lepsze niż obżarstwo z okazji zbliżającego się postu.

6. Zacznij wdrażać dobre nawyki

Dobre nawyki to zestaw drobnych działań, które warto jak najszybciej i już na zawsze włączyć do swojego planu dnia, by cieszyć się dobrym zdrowiem i świetną figurą. Napisałam na ten temat osobny post, który pojawi się na blogu w najbliższym czasie.

Tymczasem wspomnę tylko, że chodzi między innymi o codzienne:

  • picie wody z cytryną na czczo,
  • jedzenie surowych warzyw i owoców,
  • jedzenie zielonych produktów,
  • uprawianie sportu,
  • szykowanie przegryzek na cały dzień,
  • spożywanie produktów kiszonych,
  • picie min. 2 litrów wody.

Uwierz mi, bo sprawdziłam to na własnej skórze – jeśli na siedem dni przed planowaną datą rozpoczęcia postu zaczniesz stopniowo wprowadzać dobre nawyki, przejście w stan postu nie będzie tak dużym szokiem dla organizmu i prawdopodobnie unikniesz wielu nieprzyjemnych objawów, na które skarży się większość postowiczów.


Podsumowanie

Każdy post jest inny. Ja podchodziłam do niego 4 razy i za każdym razem była to zupełnie inna przygoda. Jeśli zdecydujesz się wdrożyć część lub wszystkie z powyższych wskazówek, możesz być pewna, że Twoja postna droga będzie nieco mniej wyboista (bo umówmy się, to i tak nie będzie kaszka z mleczkiem!). Jeśli masz jakieś pytania, pisz w komentarzach.


Seria na temat postu dr Dąbrowskiej składa się z następujących wpisów:

  • 11 błędów, których chcesz nie chcesz popełnić na poście dr Dąbrowskiej
  • 6 sposobów, jak przygotować się do postu dr Dąbrowskiej
  • Pamiętnik postowiczki – tydzień 0 – przygotowania

UWAGA! Nie jestem dietetykiem. Nie mam wykształcenia medycznego. Wszystkie rady, wnioski, obserwacje, informacje powstały na podstawie moich własnych doświadczeń i przemyśleń. Jeśli skorzystasz z oferowanych przeze mnie wskazówek, robisz to na własną odpowiedzialność. Jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, skonsultuj się ze swoim lekarzem.


foto: Magalie de Preux, www.unsplash.com

1 Comment

  1. Agata
    Marzec 1, 2019

    Dziekuje. Planuję rozpocząć post za kilka dni i te praktyczne, wyważone rady wydają mi się naprawdę pomocne!

    Odpowiedz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Scroll to top